Wspomnienia popielgrzymkowe śladem św. Pawła po Grecji.
Podróż śladem św. Pawła do Grecji rozpoczęła się Mszą św. w kościele parafialnym pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Rybniku, ok. 6.15, po której wyjazd nastąpił nieco po 7.00 rano. Pierwszy etap prowadził z Polski przez Morawy i Czechy, Słowację, Austrię i Węgry do Serbii. Po drodze pojawiały się obrzeża miast, z których warto wymienić Ołomuniec, Brno czy Bratysławę oraz Budapeszt. Swoistą atrakcją stała się kontrola graniczna pomiędzy Węgrami a Serbią, co wynika z faktu, iż Serbia nie należy do Unii Europejskiej. Sremski Karlowaczi jest niewielką miejscowością nad Dunajem, położoną w okolicach Nowego Sadu. Niegdyś prosperował tam spory port, lecz obecnie jego znaczenie gospodarcze jest znikome. Miejscem zakwaterowania był hotel Dunav, dekorowany w stylu rustykalnym, uroczo położony nad samym brzegiem rzeki.
Kolejnym celem był Belgrad, po którym oprowadzała nas miejscowa przewodniczka. Przyjazd do stolicy Serbii przewidziano mniej więcej o 10.00 i udało się tej godziny dotrzymać. Belgrad został zbudowany przez Rzymian w północnej Serbii, przy ujściu Sawy do Dunaju na okolicznych wzgórzach.
Zwiedzanie Belgradu rozpoczęło się przejazdem autokarem ulicami, zwłaszcza biegnącą wokół wzgórza willowego, gdzie swoje domy budowała stara i młoda arystokracja oraz ulicę ambasad, następnie bazylikę św. Sawy i twierdzę Kalemegdan, wzniesiona przez Turków w XVIII wieku. Po opóźnionym z pewnych powodów wyjeździe z Belgradu dość długo trwał przejazd do Grecji w rejon Salonik. Pierwszymi punktami w Grecji były Filippi i Cavalli. W tym miejscu apostoł Paweł rozpoczął swoją działalność misyjną na terenie Europy. Tutaj została ochrzczona jako pierwsza Europejka Lidia. W Filippi można zwiedzić ruiny dawnego amfiteatru. Msza św. z ceremoniałem polewania głów została odprawiona nad rzeką Anglista, którą tradycyjnie uważa się za miejsce, gdzie Paweł chrzcił. W drodze powrotnej z punktu widokowego można było podziwiać panoramę Cavalli. W tym porcie zacumował św. Paweł, zaczynając misję w Europie.
Kolejnego dnia przewidziano zwiedzanie Salonik, które w starożytności zwano Tesalonika. Tutaj powstała jedna z pierwszych gmin chrześcijańskich. Mieściła się tu również synagoga żydowska, w której św. Paweł przez trzy szabaty rozprawiał z miejscowymi Żydami. Doszło do zamieszek, które jednak zamarły, bowiem Paweł i Sylas w nocy opuścili miasto. W Salonikach przyszli na świat Cyryl i Metody, Apostołowie Słowian.
Zwiedzanie Salonik to prawdziwa wycieczka w przeszłość. Z najważniejszych obiektów należy wspomnieć: Białą Wieżę, rotundę św. Jerzego, kościół św. Demetriusza, łaźnię turecką, łuk cesarza Galeriusza, ruiny rzymskie oraz stosunkowo nowy pomnik Aleksandra Macedońskiego, znajdujący się w porcie czy fontannę przedstawiającą postać kobiecą, wedle tradycji samą Tessalonike.
Z Salonik droga prowadziła do Doliny Tembi (Tempe), gdzie znajduje się prawosławne sanktuarium i gdzie nad brzegiem rzeki odprawiono mszę św.
Po przejeździe i noclegu w Kalambaki kolejny dzień spędzono na zwiedzaniu Meteorów czyli masywu skał piaskowych, na których znajdują się klasztory. Przed wejściem do udostępnionych obiektów należy pamiętać o odpowiednim stroju czyli długich spodniach dla mężczyzn i spódnicach oraz bluzach z rękawem dla kobiet (odkryte ramiona są niedopuszczalne). Dawniej wejście i wyjście z klasztoru było możliwie tylko w swoistej windzie czyli siatce wciąganej linami.
W największym i najstarszym klasztorze, Wielkiej Meteorze, zwiedza się kaplicę pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, refektarz czyli dawną jadalnię mnichów, dawną kuchnię oraz muzeum historyczne, gdzie zgromadzono broń, stroje oraz dokumentalne fotografie i pamiątki związane z walkami niepodległościowymi Greków, a także muzeum sztuki sakralnej, gdzie można zobaczyć ikony, dawne księgi oraz sprzęty liturgiczne. Innymi miejscami godnymi choćby rzutu okiem są dawne pomieszczenia gospodarcze czy ossarium, w którym są przechowywane doczesne szczątki dawnych zakonników. Po opuszczeniu klasztoru warto wstąpić do pracowni ikon.
Następnie długa droga prowadziła do miejscowości Agios Theodoros, z której grupa wyjeżdżała na zwiedzanie, a potem wracała na obiadokolację i nocleg.
Pierwszym celem były Delfy, a po zwiedzono kościół pw. św. Łukasza, pustelnika z X wieku, którego relikwie w postaci zmumifikowanego ciała spoczywają w cerkwi.
O Delfach wspominał Homer. Sławę Delfy zawdzięczały wyroczni, która udzielała odpowiedzi na pytania dotyczące każdej dziedziny, szczególnie w czasach kryzysu lub wojny. Siedząca na trójnogu kobieta - Pytia - licząca co najmniej 50 lat żuła liście laurowe lub też wdychała opary siarkowe, by za ich pomocą wprawić się w trans. Wypowiadane przez nią słowa były następnie przez kapłanów ubierane w sensowną treść, którą przekazywali zainteresowanym. Muzeum Archeologiczne w Delfach jest usytuowane u stóp głównego kompleksu archeologicznego, na wschód od miejscowości Delfy, w pobliżu głównej drogi. Można tam zobaczyć wiele zabytków związanych ze starożytnymi Delfami, drobne figurki wotywne oraz wielkie rzeźby. Na szczególną uwagę zasługują: rzeźba Bliźniacy z Argos, Sfinks z Naksos, Omfalos, czy Woźnica. Muzeum Archeologiczne gromadzi i opracowuje znaleziska odnajdywane w głównym kompleksie, do którego wejście znajduje się nieco z boku. Po przekroczeniu bramy i przywitaniu się z gromadą kotów, wchodzi się na świętą drogę, mijając stosy kamieni, jakie pozostały z dawnej świetności tego miejsca. Niemal wszystkie helleńskie polis miały tutaj swoją świątynię, której wielkość zależała od zamożności państwa. Ośrodkiem centrum była świątynia Apollina. Wewnątrz w jednym z pomieszczeń umieszczono omfalos. Biło tu również Kassotis, święte źródło, teraz już wyschnięte. Wzdłuż całej drogi rozrzucone były skarbce poszczególnych polis, bowiem Delfy pełniły nie tylko rolę centrum religijnego Hellady, lecz również jej skarbca. I tak na przykład skarbiec Aten wzniesiono po bitwie pod Maratonem. Droga prowadziła aż do wielkiego teatru w północno-zachodniej części.
Następnego dnia, w niedzielę, zaplanowano wyjazd do Aten. Tam zwiedzanie rozpoczęło się od wdrapania na wzgórze Areopag, następnie przejazdu autokarem przez miasto do stadionu olimpijskiego, a wreszcie na Akropol, gdzie powstał kompleks świątyń, z których największą Partenon, poświęcono patronce miasta Atenie Partenos. Powstał też Erechtejon, Apretos, Propyleje. Jedną z ostatnich atrakcji jest zmiana warty pod parlamentem, bowiem wartownicy wykonują dość zabawne, specyficzne kroki. Zmiana następuje o pełnej godzinie, lecz co kilkanaście minut strażnicy dają pokaz tej osobliwej musztry. Kolejnego dnia zwiedzano inne ciekawe obiekty, a mianowicie teatr w Epidauros, Mykeny i ruiny w Koryncie. Przejście na Peloponez prowadziło przez kanał koryncki, zbudowany w latach 18811893. Z kanału korzystają głównie mniejsze jednostki, zwłaszcza turystyczne. Rocznie przepływa różnych jachtów, statków, stateczków ok. 11 tys.
W Epidauros mieściło się najsławniejsze sanktuarium, poświęcone bogowi sztuki lekarskiej Asklepiosowi. Teatr w Epidauros jest najlepiej zachowanym teatrem antycznej Grecji, co więcej, używanym również dzisiaj, bowiem w sierpniu odbywa się tu festiwal. Ciekawostkę stanowi fenomen akustyczny, polegający na doskonałej słyszalności dźwięków, niezależnie od miejsca. W Mykenach istnieją ruiny jednej z najstarszych kultur europejskich. Metryka tego miejsca sięga daleko wstecz, drugiej połowy II tysiąclecia p.n.e. Zabudowania otaczają potężne mury, wedle mitów wzniesione przez cyklopów. Do wnętrza akropolu prowadziły cztery bramy, dwie mniejsze i dwie większe, z których szczególnie imponuje Lwia Brama z ok. 1250 r. p.n.e.. Badania archeologiczne w Mykenach rozpoczął Heinrich Schliemann, który kierując się wskazówkami z dzieł Homera odnalazł bogato wyposażone groby szybowe oraz komorowe. Największy z nich uznał za grób Agamemnona, mitycznego władcy. Bezcenne znaleziska, m. i. Złota maska grobowa, biżuteria, tabliczki z pismem linearnym B są przechowywane w muzeum narodowym, w lokalnym muzeum znajdują się kopie. Spośród wspomnianych grobów należy zwrócić szczególną uwagę na kopułowy grób Agamemnona zwany też grobem Atreusza. W Koryncie na uwagę zasługują ruiny starożytnego miasta, zwłaszcza świątyni Apolla. Nad ruinami wznosi się wzgórze Akrokorynt.
Po kolacji zaś rozpoczął się wieczór grecki, podczas którego odbył się pokaz tradycyjnych greckich tańców oraz podano specyficzne potrawy: suflaki czyli szaszłyki, tzatziki, pierożki w cieście, oliwki, bakłażan, mięso mielone doprawione ziołami, placuszki, gołąbek w liściu winogronowym.
To był już niemal kres pielgrzymki. Rankiem po śniadaniu i spakowaniu grupa wyjechała do Patras, skąd miał wypłynąć prom do Ancony. Przed zaokrętowaniem na promie LINE ANEK był jeszcze czas na zwiedzenie Kościoła św. Andrzeja, gdzie znajduje się czaszka Apostoła, którą przekazał Jan Paweł II.
Do Ancony prom dobił o 12.30, wiele czasu zajęło jednak wyprowadzenie z pokładu wszystkich samochodów osobowych i ciężarowych. Ostatnim akcentem była msza odprawiona w bazylice w Loreto, jednym z największych sanktuariów maryjnych. Był czas również obejrzeć co ciekawsze obiektów w bazylice, przede wszystkim Święty Dom, nazareńskiego domu Maryi, sprowadzony do Włoch wedle legendy na skrzydłach aniołów, faktycznie na statkach greckiej rodziny Angeli. Oprócz tego w bazylice zwracają uwagę kaplice poszczególnych narodowości. W kaplicy polskiej znajdują się freski przedstawiające dwa wydarzenia z historii, tzn. bitwę pod Wiedniem z 1683 r. i bitwę warszawską z 1920. Witraż zaś opowiada o gaszeniu pożaru bazyliki przez polskich żołnierzy pod koniec II wojny światowej. Bardzo imponująca i największa jest kaplica niemiecka. Kaplic w sumie jest 12. Warty wspomnienia jest również średniowieczny, bardzo wymowny krucyfiks.
Kolejnym polskim śladem jest polski cmentarz wojskowy, położony poniżej bazyliki. Znajduje się tam ponad tysiąc mogił żołnierzy poległych w czasie walk o Ankonę.
W ten sposób minęło dziesięć dni, intensywnych, bogatych w wrażenia religijne, estetyczne i emocjonalne.
Na koniec wypada złożyć najserdeczniejsze podziękowania. Przede wszystkim bratu Dominikowi, sprawcy i dobremu duchowi wyprawy. Ojcu Łukaszowi za codzienną Eucharystię. Organizatorom z biura "Polan". Kierowcom, panu Darkowi i panu Mirkowi, za bezpieczną podróż i pewną rękę na kierownicy. Pani Halinie Garon, pilotce, za nieustannie czuwanie nad płynnością wydarzeń, opiekę oraz przekazywaną wiedzę.
Uczestniczka pielgrzymki Ewa



















